czwartek, 24 czerwca 2010

Przesiadka na większą brykę.

Minął prawie rok odkąd nasza Małgosia śmiga na rowerze bez pomocy małych kółek. W tym miejscu jeszcze raz podziękowania dla dziadka Stasia za wyręczenie rodziców w tym trudnym zadaniu nauki jazdy na rowerze.

Zdjęcie z poprzednich wakacji z dn. 12.08.2009

Dzisiaj nastąpiło przejście w kolejny stopień wtajemniczenia. Po sugestii Magdy, że można by sprawdzić stary, zakurzony rower Oskara, nie pozostało nic innego jak wyciągnąć go z wózkarni i zobaczyć w jakim jest w stanie. O dziwo stan roweru był nadzwyczaj dobry. Naciągnięcie przedniego hamulca, wymiana dętki, zamontowanie odblasku i przesmarowanie łańcucha wystarczyło do pełnego przywrócenia funkcjonalności roweru.
Tak więc od dzisiaj Małgosia przesiada się na większy model!

środa, 23 czerwca 2010

Rocznicowe przygody

W dniu wczorajszym, w ósmą rocznicę ślubu nadarzyła się okazja żeby zawitać do Gdańska. Powodem były antenki wi-fi do naszej domowej sieci, ale skoro już tam byliśmy postanowiliśmy podskoczyć do Brzeźna, powspominać naszą pierwszą randkę sprzed dziewięciu lat. Było podobnie, z tą różnicą, że zamiast Boni pod nogami kręciła się Małgi.


Wracając do samochodu, zauważyliśmy przy pobliskim strumyku mocno zaaferowaną kaczkę. Zainteresowało nas to i po podejściu bliżej okazało się, że trzy małe kaczuszki wleciały przez kratę do kanalizacji i nie mogło się stamtąd wydostać. My również nie mieliśmy pomysłu jak im pomóc więc rezolutna Gli zadzwoniła pod 998 i wezwała ekipę strażaków. Chłopaki pojawili się po około 20 min, poczym przebrali się w gumowe wdzianka i weszli przez właz do kanału. Chwilę później trzy maleństwa pływały już z mamą co zostało skwitowane brawami od licznych obserwatorów.
Małgosia całą akcję również mocno przeżywała i po powrocie do domu stworzyła takie oto dzieło upamiętniające to wydarzenie:

sobota, 19 czerwca 2010

"Zatańcz z klasą" - podsumowanie

Dzisiaj (19.06) Małgosia tańcowała w Rumi i wytańcowała piękny, brązowy medal za udział w rocznym cyklu "Zatańcz z klasą". Tańce naszemu Patkowi wychodziły różnie, co widać poniżej ale i tak rozczulaliśmy się patrząc jak tańcuje.