czwartek, 29 września 2011

Meldunek z Warszawy

Od dłuższego już czasu tzn. od rodzinnego wyjazdu w 2007 r. nie bywałem w "stolycy" więc teraz kończąc już mój dwutygodniowy pobyt służbowy przy okazji ćwiczenia wojskowego POCZTA-11 kilka refleksji: stolica się buduje, szczególnie w centrum - zamknięta Świętokrzyska i budowana druga  nitka metra, po drugie, w krajobraz Warszawy wpisał się biało-czerwony kolos - Stadion Narodowy, po trzecie, metro to cudowny wynalazek!





Fotki niestety nie oddają potęgi tego stadionu i wrażenia jakie robi na oglądających go z Placu Zamkowego tuż spod Kolumny Zygmunta.


sobota, 17 września 2011

Sosnowicki armagedon



Poniżej link do reportażu o gospodarstwie rybackim wuja Andrzeja, które zostało przetrzebione przez wirusa nie bez winy powiatowego weterynarza. Całość sprawia bardzo przygnębiające wrażenie...


UWAGA! Dodaję poniżej link do "Sprawy dla reportera" - programu poświęconemu m.in. powyższej sprawie:

poniedziałek, 12 września 2011

Dać nóż do ręki...

Ku pamięci i przestrodze wstawiam to zdjęcie. Ostry nóż Leathermana + nieostrożne się z nim obchodzenie daje to co powyżej tzn. głęboką ranę ciętą kciuka lewej dłoni, wizytę w szpitalu, cztery szwy i trochę bólu gratis. A jak to się stało? Naprawiałem tylne światło w rowerze Magdy i napierając nożem dociskałem zacisk kabelka, nóż się ześlizgnął i zatrzymał dopiero na moim palcu. Dobra nauczka na przyszłość...

niedziela, 11 września 2011

Osiem lat minęło.

To już ósma impreza urodzinowa Małgosi. Impreza dedykowana głównie dla koleżanek z klasy. Zaproszenia przygotowało A Kuku Studio, więc o frekwencję nie musieliśmy się martwić, tym bardziej, że imprezy u Małgi maja już swoją renomę i ugruntowaną pozycję w rankingach klasowych.

Imprezka oczywiście się udała, było dużo śpiewania, tańczenia i zabawy, zresztą co tu dużo opisywać, lepiej popatrzeć:


środa, 7 września 2011

Zlot żaglowców

W dniu 05.09 czyli w niedzielę pojechaliśmy obejrzeć sobie żaglowce, które spłynęły do Gdyni na 4 dni. Jak na posezonową imprezę ludzi było mnóstwo a i pogoda o dziwo dopisała. Wrażenie robiły szczególnie rosyjskie czteromasztowce. Skrót naszego wypadu poniżej: