środa, 23 czerwca 2010

Rocznicowe przygody

W dniu wczorajszym, w ósmą rocznicę ślubu nadarzyła się okazja żeby zawitać do Gdańska. Powodem były antenki wi-fi do naszej domowej sieci, ale skoro już tam byliśmy postanowiliśmy podskoczyć do Brzeźna, powspominać naszą pierwszą randkę sprzed dziewięciu lat. Było podobnie, z tą różnicą, że zamiast Boni pod nogami kręciła się Małgi.


Wracając do samochodu, zauważyliśmy przy pobliskim strumyku mocno zaaferowaną kaczkę. Zainteresowało nas to i po podejściu bliżej okazało się, że trzy małe kaczuszki wleciały przez kratę do kanalizacji i nie mogło się stamtąd wydostać. My również nie mieliśmy pomysłu jak im pomóc więc rezolutna Gli zadzwoniła pod 998 i wezwała ekipę strażaków. Chłopaki pojawili się po około 20 min, poczym przebrali się w gumowe wdzianka i weszli przez właz do kanału. Chwilę później trzy maleństwa pływały już z mamą co zostało skwitowane brawami od licznych obserwatorów.
Małgosia całą akcję również mocno przeżywała i po powrocie do domu stworzyła takie oto dzieło upamiętniające to wydarzenie:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz