Początek wakacji przywitał nas burzami i deszczami. Mało tego opady w dużej dawce wywołały powódź w samochodzie, niedrożne odpływy pod przednią szybą przy silnych opadach równały się sączącą się wodą do kanałów wentylacyjnych i w gąbkę podłogową. Dosłownie pod nogami mieliśmy bajoro. W tej chwili samochód ma wyjęty fotel pasażera, cała podłoga zadarta jest do góry i się suszy. Brakuje tylko takiego pożądnego upału 1 albo 2 dni i wszystko byłoby ok. Na koniec chcieliśmy pokazać filmik z zarejestrowaną na naszym balkonie błyskawicą. Dopiero w zwolnionym tempie widać, że zanim nastąpi to właściwe wyładowanie dzieje się sporo rzeczy. Mamy tylko nadzieję, że nie będzie powtórki z zeszłego roku i wakacyjne dni przyniosą choć trochę słońca i upałów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz