W ubiegłą niedzielę (31.01) wybraliśmy się całą rodzinką na lodowisko do Gdańska.
Był to mój drugi raz w życiu z łyżwami na nogach, Małgosi też.
Oskar śmigał jak stary hokeista choć i jemu zdarzyło się zaliczyć glebę. Generalnie miło spędziliśmy czas, Małgosia chociaż co chwila obijała pupę dziarsko podnosiła się i dalej próbowała kręcić piruety.
Próbka jej możliwości na filmiku poniżej:




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz